Incentive na Kubie

01/10/2018

Vintage carIncentive na Kubie to bardzo dobry pomysł na wyjazd dla firm, które szukają nieoczywistych i oryginalnych miejsc na swój wyjazd incentive travel. Dla gości, którzy są wytrawnymi podróżnikami i niejedno już widzieli, ale także dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z poznawaniem świata. Piękna, nieco tajemnicza wygląda jakby trochę zza „żelaznej kurtyny”. Jaka jest dzisiejsza Kuba?

Właśnie wróciłam z Kuby i mam dla Was najświeższe informacje. Do Havany pojechalam na zaproszenie GSAR i Ministerstwa Turystyki Kuby na Międzynarodowe Targi Turystyczne dedykowane branży Incentive Travel. Spotkałam się z lokalnymi kontrahentami, przedstawicielami nowo wybudowanych hoteli i atrakcji. Udało mi się zobaczyć 18 hoteli i resortów na wyspie. Na „celownik” wzięłam przede wszystkim Havanę i Varadero. Testowałam oczywiście także lokalne produkty żeby wiedzieć co jest najlepsze na wyspie;) A więc: rum (3, 5, 7 lat), cygara (Cohiba, Partagas, Monte Christo, Romeo y Julietta…), zajrzałam do najlepszych klubów (Tropicana), tańczyłam salsę z lokalnym przystojniakiem, uczyłam się przyrządzania caipirinhi i jechałam fantastycznym kabrioletem z 1952 roku po Malecon. Tu jest tyle atrakcji, że trudno wybierać 🙂

Już w trakcie mojego pierwszego spotkania z Havaną, gdy ostatecznie dojechałam z lotniska do hotelu po kilkunastu godzinach opóźnionego lotu z Paryża poczułam, że miasto i wyspa są fantastyczne i jedyne w swoim rodzaju. Jest tu coś takiego, co sprawia, że człowiek uśmiecha się do siebie i patrzy zachwycony na przepiękną, choć zniszczoną zabudowę. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że Kuba jest autentyczna i oryginalna. Widać tu muśnięcie dawnego luksusu i nadchodzące nowe czasy, szczególnie w Havanie. Rum, cygara, muzyka na każdym kroku, cudowne zabytkowe samochody, fantastyczna architektura czyni miasto jedynym w swoim rodzaju.

LUKSUS, ALKOHOL, HAZARD…

W pierwszej połowie XX wieku Havana przeżywała rozkwit. W mieście budowane były luksusowe domy, hotele, kasyna, kabarety i restauracje. Ściągali tu przedsiębiorcy, bogacze, celebryci, ludzie mafii, senatorowie i kongresmeni z USA. Przed rewolucją Kuba była bogatsza od Japonii. Większość produkcji szła na eksport do USA (73%). Wyspa przyciągała nie tylko inwestorów, ale także tłumy amerykanskich turystow, którzy zostawiali krocie w kasynach, restauracjach i hotelach.

A POTEM WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO…

cigarsWszystko zmieniło się w 1959 roku wraz z rewolucja i nastaniem rządów Fidela Castro. Stosunki z USA zostały ostatecznie zerwane w 1961 roku, a Kuba zaczęła rządzić się swoimi prawami. Luksus pokrył się patyną i kurzem, państwo przejęło wszystkie biznesy i z werwą zabrało się do „zarządzania”. Było coraz skromniej i puściej. Przerwy w dostawie prądu i wody stały się powszechne. USA nakładała kolejne embarga i ograniczenia na Kubę. Wprowadzono „kartki”. Żeby utrzymać jakichkolwiek turystów zostały uruchomione sklepy, w których za specjalnie wprowadzoną walutę można było kupić towary niedostępne dla zwykłych mieszkańców. Sklepy działają do dziś, turyści płacą waluta nazywaną CUC (1 CUC to mniej więcej 1 EUR). W sklepach dla mieszkańców, w których można płacić lokalnym peso nadal nie można kupić podstawowych produktów.

AUTENTYCZNA CZY NIEAUTENTYCZNA KUBA?

Tropicana

Po ponad 50 latach, w 2015 roku, oba kraje wznowiły współpracę. Wiele osób zaczęło mówić, że to ostatnia chwila żeby jechać zobaczyć „autentyczną” Kubę. Ale co to jest autentyczna Kuba? Czy to Kuba z lat 80-tych, głodna, z kartkami reglamentującymi produkty i popadająca w ruinę czy to Kuba dawnej świetności sprzed zerwania stosunków z USA? Czy autentycznością Kuby jest jej ubóstwo i jadąc tam właśnie je chcemy oglądać? Oczywiście, że nie. O oryginalności kierunku decydują ludzie, kultura i tradycje, a tego na Kubie nie brak i raczej nie zabraknie. Co więcej Kubańczycy dobrze wiedzą co podoba się turystom. Dlatego na ulicach jeżdżą przepiękne odnowione zabytkowe samochody z lat 50-tych. W środku nierzadko jest zamontowana klimatyzacja, a pod maską…silnik od innego samochodu. Dla wielbicieli starych pojazdów to profanacja, ale od strony wizualnej bajka 🙂

havanaJak jest teraz na Kubie? Wraz z ociepleniem stosunków z USA do Kuby dotarła „odwilż”. Złagodzone zostały także lokalne kubańskie przepisy. Obecnie na Kubie można prowadzić prywatny biznes pod warunkiem, że jest mały i nie zagraża państwowemu monopolowi. Na przykład restauracja nie może mieć więcej niż 50 miejsc. Ale można ją mieć! Do niedawna nie było to możliwe. Dzięki temu w Havanie powstają rodzinne i dobrze zarządzane restauracje z dobrym jedzeniem. Na całkiem dobrym poziomie są prywatnie wynajmowane pokoje. Na rynek wchodzą też niewielkie firmy z obcym kapitałem głównie w sektorze turystycznym. Państwo cały czas kontroluje wszystko będąc np. właścicielem hoteli także tych zarządzanych przez międzynarodowe sieci czy firm turystycznych mających monopol na świadczenie niektórych usług. Na Kubie pojawiły się obiekty w standardzie lux międzynarodowych sieci np. Kempinski czy Iberostar w Havanie przyciągające bogatych i wymagających turystów. Czy Kuba straciła przez to na autentyczności?

Dla Kubańczyków wznowienie stosunków z USA oznacza zniesienie embarga na wiele towarów. Rodziny Kubańczyków mieszkające w Stanach Zjednoczonych mogą przesyłać przekazy pieniężne na Kubę. USA wznowiło bezpośrednie połączenie lotnicze z Key West. Umożliwienie rozwoju prywatnej przedsiębiorczości pozwala części mieszkańców zarabiać w „turystycznej” i wymienialnej walucie. Mogą kupować towary, które do niedawna były dla nich nieosiągalne. Korzystać z uroków kubańskich resortów co kiedyś było niemożliwe.

VAMOS A LA PLAYA…

VaraderoVaradero, Santa Maria czy Cayo Coco to znane wakacyjne kubańskie destynacje. W hotelach w większości jest system all inclusive z bardzo dobrymi mocnymi alkoholami – rum, gin, wódka, whisky, brandy, niezłym piwem, przeciętnymi winami i niestety dość miernym jedzeniem. Plaże są tutaj rzeczywiście przepiękne, z białym, drobnym piaskiem i palmami rzucającymi chłodny cień. Woda jest ciepła o niesamowitych zielono-niebieskich kolorach. Wybór resortów jest duży jednak trzeba bardzo uważać. Nawet obiekty określane jako 5* znanych międzynarodowych sieci potrafią mieć standard, który nie będzie akceptowalny dla uczestników wyjazdu incentive. Ceny także potrafią być zaskakujące. Tyle samo może kosztować hotel 5*, który lata świetności przeżywał w latach 80-tych, i hotel, który w niczym nie odbiega od obecnych światowych standardów. Warto dodać, że w Varadero znajduje się profesjonalne i piękne pole golfowe.

Dla rozwoju turystyki biznesowej i turystki wogóle ważny jest także wysoki poziom bezpieczeństwa w kraju. Na Kubie można samodzielnie podróżować i zwiedzać bez obawy.

INCENTIVE TRAVEL NA KUBIE – TAK!

Kuba z jej starym i nowym bagażem doświadczeń jest niezwykle atrakcyjną destynacją dla turystyki korporacyjnej – incentive travel. Jest miejscem, które autentycznie może skraść serce, a na pewno zostawić niezatarte wspomnienia. Połączenie pobytu w magicznej Havanie z wypoczynkiem w resorcie na rajskiej karaibskiej plaży to wymarzona kombinacja na wyjazd Incentive. Atrakcji jest tyle, że trudno się zdecydować co umieścić w programie. Jedno jest pewne Kuba robi wrażenie!

#incentive #incentivetravel #kuba #cuba #havana #gdziejechac

 

%d bloggers like this: