Szwajcaria ma unikalne tereny narciarskie i chociaż kurs franka szwajcarskiego nie zachęca do wyjazdów to jeśli tylko budżet pozwala naprawdę warto jechać na narty do Szwajcarii. Przelot do Zurychu, Genewy, a nawet Mediolanu pozwoli łatwo dostać się do szwajcarskich ośrodków narciarskich. Trudno zdecydowanie powiedzieć który z nich jest najlepszy, ale niewątpliwie większość z nich plasuje się w czołówce europejskiej, a wiele należy do prestiżowej „The Best of Alps”. Poniżej opisujemy pokrótce naszych faworytów zapewniając jednocześnie, że oprócz wspaniałych tras narciarskich Szwajcaria oferuje doskonały serwis co jest istotne przy organizacji narciarskich imprez VIP.

Zermatt. Miejscowość o niezwykłym uroku położona na granicy Szwajcarii i Włoch – część tras znajduje się po Włoskiej stronie. W Zermatt nie można jeździć pojazdami spalinowymi, więc całe miasteczko pełne jest malutkich busików elektrycznych wiozących narciarzy i snowboardzistów na stok. Zermatt pełne jest starych zabytkowych domów z kilkusetletniego drewna, eleganckich hoteli i doskonałych restauracji. Lodowiec w Zermatt także jest niemałą zaletą. Można uprawiać heli skiing.

St. Moritz. Któż nie słyszał o St. Moritz. To sławne miasteczko przepięknie położone nad jeziorem, nad którym góruje jeden z najsławniejszych hoteli w Europie – Badrutts Palace. W St. Moritz można wybrać kilka terenów narciarskich, także z lodowcem. Dla amatorów atrakcji po nartach lub zamiast nart możemy polecić jazdę bobslejem na najdłuższym naturalnym torze bobslejowym na świecie, grę w curling, loty helikopterem, jazdę po najdłuższym na świecie oświetlonym stoku, a nawet skeleton jazdę głowa w dół na sankach po specjalnym torze. W St. Moritz działa także elitarny klub skeletonowy mający 1000 członków. Klub nie przyjmuje więcej osób powyżej 1000. St. Moritz ma wiele rekordów w różnych dziedzinach, np. jest tutaj największa liczba prestiżowych restauracji z punktami Gault Millau. Na stokach rozgrywały się dwukrotnie Igrzyska Zimowe, a wielokrotnie Mistrzostwa Świata w Narciarstwie Alpejskim. Jest też tutaj największa piwnica whisky na świecie.

Verbier. Nazywane jest niekiedy „Czterema Dolinami”. Miasteczko jest niewielkie, położone nieco na zboczu, tras dużo i do tego lodowiec. Wielką zaletą jest możliwość zorganizowania w Varbier heliskiingu. Jazdę na nartach uprzyjemnią doskonałe restauracje, do których można wybrać się wieczorem.

Grindelwald jest świetnie położone w niedalekiej odległości od Zurychu. Bardzo łatwy i komfortowy dojazd pociągiem wprost z dworca lotniczego. Miasteczko jest całkiem rozległe, połozone nad pięknym jeziorem. Warto także zorganizować tu imprezę motywacyjną na wiosnę lub jesienią, bo jest co robić. Dla narciarzy i snowboardzistów jest moc tras, nad którymi górują trzy sławne szczyty Eiger (najbardziej znana droga w historii alpinizmu ekstremalnego, wysokość 3970 m n.p.m.), Monch i Jungfrau. Cały teren narciarski oplata kolej szynowa, która dojeżdża do najwyżej położonej w Europie stacji. Górna stacja położona jest na wysokości 3454 m n.p.m. Warto także zobaczyć wspaniały lodowiec, do którego dojeżdża się tunelem wykutym w litej skale w XIX w. Na lodowcu nie jeździ się na nartach, ale widoki zapierają dech w piersiach. Niedaleko jest także  szczyt Schilthorn, na którym rozgrywała się akcja Bonda 007.

Saas Fee. Położone jest w sąsiedniej dolinie obok Zermatt i ma wiele z jego uroku. Tutaj także zabroniony jest ruch samochodowy, więc wszyscy przemieszczają się malutkimi elektrycznymi busikami – taxi. Można tutaj jeździć na świetnym lodowcu. Jest dużo atrkcji poza narciarskich i sporo dobrych restauracji.

Nasze kierunki na narty w Szwajcarii

Menu